Przechodzę taki etap w życiu, że rzeczy do domu wyjątkowo mnie ekscytują. Dziś o kilku moich wnętrzarskich łupach. 

Chodzenia po sklepach z ubraniami unikam jak ognia. Ubraniowe i kosmetyczne zakupy wolę robić online. Za to w marketach budowlanych i sklepach z dodatkami do wnętrz mogłabym siedzieć godzinami. Próbuję się jednak kontrolować i nie kupować wszystkiego, co mi się spodoba. Z wiekiem doceniłam zasadę „mniej znaczy więcej” w odniesieniu do wnętrz. Dlatego dziś będzie tylko kilka rzeczy, ale za to totalnie w moim stylu.

Dokupiłam jeszcze jedną poduszkę na sofę w salonie. Czarno-białą, jakże by inaczej! Ale żeby nie było nudno, wzór jest inny – tym razem zygzak. Z poduchami jest i wygodniej, i przytulniej. Aby było jeszcze przytulniej w deszczowe jesienne wieczory, kupiłam w Jysku dwa czarne koce (jeden dla mnie, drugi dla Tomka). Są supermiękkie, lekkie, ale bardzo ciepłe. Do tego książka, gorąca herbata i jest cudnie!

Mam małą obsesję na punkcie mojego stolika kawowego. No, uwielbiam go. Jest piękny i taki, jak sobie wymarzyłam. Namiętnie scrolluję pinteresta w poszukiwaniu inspiracji do jego stylizacji i przeglądam internetowe sklepy. I kupiłam… chromowaną czaszkę! Tak, czaszkę! Będzie leżeć na coffee table books.

Do podawania kawy na moim cudnym stoliku zakupiłam na wyprzedaży w Zara Home betonową tacę. Jest duża i jak przychodzi przyjaciółka, to mogę wszystko na niej przynieść za jednym zamachem. Beton to taki nieoczywisty materiał. Ma piękną fakturę oraz szary kolor, przez co idealnie pasuje do monochromatycznego wnętrza.

Utrafiłam za grosze dwa wielkie kielichy do martini – czarny i biały. Wzięłam dwa, bo nie zamierzam w nim podawać drinków, a… słodycze. Będą służyć jako miseczki na cukierki lub inne przekąski. Lubię używać przedmioty w nietypowy sposób/niezgodnie z ich przeznaczeniem. To wprowadza do wnętrza coś ciekawego.

Ostatni zakup to zegar ze wzorem marmuru. Uwierzysz, że kosztował tylko kilkadziesiąt złotych na jakiejś aukcji na allegro? Deal życia! Jak tylko go zobaczyłam, to od razu wiedziałam, ze muszę go kupić. Myślę, że powieszę go albo w jadalni albo w kuchni, których remont trwa.

 

Zobacz też:

Daj znać, co sądzisz o moich zakupach do domu!

Polub, bo warto :)