Wstajesz rano, myjesz zęby. Szybko, żeby się nie spóźnić. Wsiadasz do autobusu i stoisz wśród kilkudziesięciu innych spieszących się. Gdy wychodzisz, bezwiednie szturchasz w ramię nastolatka. Twój umysł nawet go nie rejestruje. Ot, przeszkoda w drodze do pracy. A jutro przeczytasz o nim w gazecie, bo dziś wyskoczy przez okno.

Pozory mylą

 

Nastolatek z autobusu uśmiechał się do swojej koleżanki. W szkole nie radził sobie  źle, nie było z nim większych problemów. Miał przed sobą całe życie. Jednak z jakiegoś powodu wybrał śmierć. „Wydawała się szczęśliwa” – tak twierdzi mąż amerykańskiej projektantki Kate Spade, która trzy dni temu powiesiła się na szaliku. Utalentowana, bogata, a do tego matka trzynastoletniej dziewczynki. Miała po co żyć. Tylko to nie ma żadnego znaczenia, a raczej nie miało. Dla niej nie miało. To, co widzimy, to tylko wierzchołek góry lodowej, nad którym świeci słońce. Pod wodą bywa ciemno i zimno.

Bez wyjątku

 

Rodzinie nastoletniego samobójcy daleko było do tak zwanej patologii. Jego rodzice są szanowanymi prawnikami. Nigdy nie brakowało pieniędzy na zaspokajanie potrzeb i zachcianek chłopca. To, co się z nim stało wydaje się nieprawdopodobne. A jednak. Od dwóch dni w żałobie jest królowa Holandii. Jej młodsza siostra popełniła samobójstwo. Trzydziestolatka studiowała psychologię, pracowała w ONZ i Ministerstwie Rozwoju Społecznego. Tragedia samobójstwa może dotknąć każdego. Śmierć nie patrzy na królewski tytuł, ani na dyplom ze studiów.

 

Tylko dziś

 

Nastolatek, którego minęliśmy w miejskiej komunikacji potrzebował pomocy. W domu, w szkole pojawiały się ledwie dostrzegalne sygnały, które jednak nikły wśród codziennego gwaru. Nikt ich nie widział. Nikt nie widział nastolatka aż do momentu skoku. Wczoraj życie odebrał sobie Anthony Bourdain, znany szef kuchni, pisarz, osobowość telewizyjna. Jeszcze cztery dni temu wrzucił na Instagram zdjęcie swojego lunchu. Nikomu nie przyszło do głowy, że to jeden z ostatnich jego posiłków. Jego ukochanej też nie. Dlatego następnym razem przed wyjściem z domu, powiedz temu, kto zostaje „Kocham cię”.

Spieszmy się kochać ludzi.

 

Polub, bo warto :)