Kiedyś stosowałam wyłącznie pudry prasowane. Później zaczęłam oglądać tutoriale urodowe na YouTube i mocno wkręciłam się w temat makijażu. Zaczęłam testować produkty o różnych formach i konsystencjach i odkryłam swoje preferencje. Na przykład to, że wolę jednak pudry sypkie do utrwalania podkładu i korektora. Dziś o moim ulubieńcu w tej kategorii, którym jest puder transparentny Kryolan.

Mój faworyt: puder transparentny Kryolan

Sypki puder transparentny Kryolan (wiodącej na całym świecie profesjonalnej marki oferującej wysokiej jakości kosmetyki charakteryzatorskie) został zaprojektowany do makijażu profesjonalnego, ale z całą pewnością nadaje się również do używania na co dzień – zużyłam już trzy pełne opakowania, więc wiem, co mówię ;)

puder transparentny Kryolan

Opakowanie

Kryolan produkuje kosmetyki dla profesjonalnych makijażystów i charakteryzatorów pracujących w teatrach i telewizji. Tu liczy się produkt, sam kosmetyk. Opakowanie jest więc potraktowane nieco po macoszemu. Nie jest ani ładne, ani bardzo porządne. Wykonane z plastiku, przy intensywniejszym użytkowaniu może pękać. W środku znajduje się wieczko z dziurkami, przez które można wysypywać puder. Ja je usunęłam, by móc zanurzać pędzel lub gąbeczkę bezpośrednio w pudrze. Warto wspomnieć jeszcze o tym, że puder Kryolan dostępny jest w dwóch pojemnościach – 20g i 60g.

Kolor

Producentowi należą się oklaski za szeroką gamę kolorystyczną, w której dostępny jest produkt. Puder transparentny Kryolan dostępny jestw bodajże 14 odcieniach – od białego po ciemny brąz. Każdy więc znajdzie coś dla siebie. Ja mam kolor TL2 – jasnożółty, TL3 – delikatnie jasnoróżowy oraz TL – łososiowy. Ten pierwszy stosuję do całej twarzy – świetnie niweluje zaczerwienienia. Drugi używam pod oczy. Trzeciego nie używam solo (byłby za ciemny), a do miksowania z jasnoróżowym, gdy mam większe cienie danego dnia (wtedy jasnoróżowy staje się jasnołososiowy i świetnie koryguje cienie pod okiem).

Zobacz: Drogi podkład, który wygląda przepięknie na twarzy

Aplikacja i właściwości

Formuła produktu oparta jest na talku i modyfikowanym krochmalu ryżowym, który posiada  dużą chłonność pudru oraz świetną trwałość. Nie ma tu natomiast krzemionki, więc możemy być spokojne, że na zdjęciach z fleszem będziemy mieć wybieloną twarz. Puder ładnie gruntuje podkład,  matuje (ale nie wysusza ani nie podkreśla suchych skorek) i daje aksamitne wygładzenie. Efekt zmatowienia można stopniować – przy cerze suchej lub odwodnionej wystarczy odrobina, przy cerze mieszanej i tłustej lepiej nałożyć go więcej i wtłoczyć puszkiem lub gabką.

Mam wrażenie, ze im dłużej jest na twarzy, tym ładniej i naturalniej się prezentuje. Puder jest wydajny, jego aplikacja przebiega bardzo sprawnie. Nadaje się do bakingu/metody „pieczenia” (najpierw aplikuje się dużą ilość pudru, zostawia na chwilę, a następnie usuwa się nadmiar). Puder pozostawia na twarzy subtelny ocień, ale nie jest to nic rzucającego się w oczy. Polecałabym go wszystkim cerom z wyjątkiem bardzo tłustej – wydaje mi się, że tu mógłby nie dać rady. Pojemność 20g kosztuje 44 złote, zaś 60g – 80 złotych. Dostaniesz go w większości drogerii internetowych.

Buziaki,

Polub, bo warto :)