W styczniu pisałam o serum z kwasem glikolowym, które w ciągu dwóch tygodni ogromnie poprawiło wygląd mojej cery. Nie wspomniałam jednak, że w drugim tygodniu stosowania serum, odkryłam w sklepie z eko kosmetykami nową markę o uroczej nazwie Polny Warkocz.

Polny Warkocz

 

Polny Warkocz to marka kosmetyków ekologicznych tworzona w  lubelskim Laboratorium Cosmeceuticum. Linia inspirowana jest kulturą słowiańską, co widoczne jest zarówno w opisach kosmetyków, ich minimalistycznych, ziołowych składach, jak i po opakowaniach. Ciemne, chroniące zawartość przed promieniami słonecznymi butelki i słoiczki mają etykiety z pięknymi botanicznymi ilustracjami w stylu retro. Dzięki temu produkty wyglądają, jakby pochodziły z apteczki babci. W ofercie są dwa rodzaje produktów – esencje oraz mazidła.

polny warkocz

Esencja regulująca

 

Będąc w grudniu w zielarni, zobaczyłam na półce uroczą buteleczkę z rysunkiem gałązki i napisem „Esencja regulująca z ekstraktem wierzby białej do cery tłustej i mieszanej”. Pomyślałam, że esencja, czyli po prostu płyn ziołowy, mogłaby wspomóc walkę ze zmianami trądzikowymi. Moja skóra dopiero się uspokajała dzięki wspomnianemu wyżej serum, więc jak zobaczyłam cenę „12 zł” i skład, to od razu zdecydowałam się na zakup.

Skład: Aqua, Hammamelis Virginiana Leaf Water, Propanediol, Salix Alba Bark Extract, Glycerin, Citrus Aurantium Bergamia Peel Oil, Benzyl Alcohol (and) Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool.

Skład jest zwięzły i konkretny, od razu mnie przekonał. Po kolei mamy tam: wodę; ściągający i regulujący wydzielanie sebum hydrolat oczarowy; naturalny nawilżacz propanediol; łagodzący skórne zmiany i działający jak aspiryna (przeciwzapalnie i bakteriostatycznie) wyciąg z kory wierzby białej; nawilżającą glicerynę; działający antyseptycznie, zmniejszający łojotok i dający zapach olejek z owoców drzewa bergamotowego; DHA BA – konserwant akceptowany przez Eco-cert.

Wierzby to księżycowe źródła rosy i mgieł o mocy magicznej, przywołujące szczęście, płodność, zdrowie i siły witalne.

Polny Warkocz

To chyba właśnie ekstrakt z kory wierzby najlepiej tu działa, bo stosowałam wcześniej toniki z oczarem i aż tak rewelacyjnie nie działały. Bo ta esencja działa rewelacyjnie – uspokaja skórę, delikatnie nawilża jednocześnie zapobiegając stanom zapalnym. Ten mały kosmetyk za dwanaście złotych sprawuje się lepiej niż dużo droższe produkty, które miałam wcześniej.

polny warkocz

Mazidło konopne

 

Akurat kończył mi się krem na noc, więc do esencji dobrałam mazidło konopne, również stworzone z myślą o cerze problemowej. Zamknięto je w słoiczku z ciemnego szkła o pojemności mililitrów. Bałam się, że kosmetyk będzie miał twardą, trudną do rozprowadzenia konsystencję. Nic z tych rzeczy! Konsystencja mazidła jest bajecznie piankowa i lekka, w kontakcie ze skórą zamienia się w oleisty krem, który ładnie się wchłania. Nie wiem, jak to możliwe, bo skład jest bogaty w emolienty:

Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil, Limonene*, Linalool*

Skład jest krótki i bardzo wartościowy. Pierwsze w składzie jest masło shea, które nawilża, odżywia i wspomaga gojenie. Następnie mamy olej ze słodkich migdałów nawilża, a także wygładza i ujędrnia. Trzeci w składzie jest olej z nasion konopi, który ma działanie wyjątkowo przyjazne skórze z problemami.

Konop nie tylko wielką moc ma w miłości i płodności i w działaniu magicznym. Też na skórę dobroczynnie wpływa.

Polny Warkocz

Olej konopny regeneruje, koi podrażnienia, a co najważniejsze zapobiega stanom zapalnym i działa antyoksydacyjnie. Dzięki chlorofilowi przeciwdziała przebarwieniom i poprawia koloryt cery. Dalej jest witamina E, która nawilża i odmładza oraz olejek bergamotowy o właściwościach antyseptycznych. Jak widać skład jest niedługi, ale pełen substancji aktywnych. Tak złożone mazidło nawilża i wspomaga barierę hydrolipidową skóry, a jednocześnie zapobiega zmianom trądzikowym. Co więcej, w składzie nie ma wody, więc jest to kosmetyk idealny na zimę i mrozy.

polny warkocz

Początkowo miałam obawy, czy nie dojdzie do zapchania, ale nic takiego nie miało miejsca. Skóra z każdym dniem była gładsza. Nie było ani krostek, ani tym bardziej przesuszeń. Początkowo sięgałam po mazidło tylko wieczorem nakładając sporą ilość. Później zaczęłam je też stosować na dzień w mniejszej ilości. Raz nałożyłam w dzień zbyt dużo i przez to podkład mi się świecił, ale następnego dnia nałożyłam niedużo, poczekałam 15 minut i z makijażem nic się już nie działo. Przez dwa miesiące zużyłam połowę słoiczka. Biorąc pod uwagę, że byłam oszczędna, to wydajność jest naprawdę świetna. To dobrze wydane 27 złotych.

polny warkocz

Po prostu petardy

 

Pokochałam esencję regulującą i mazidło konopne, bo dzięki nim mogę się znowu cieszyć gładką skórą. Gdy się skończą, natychmiast je odkupię. Na pewno wypróbuję też inne produkty – już upatrzyłam sobie rumiankową esencję micelarną i mazidło z tarczycą bajkalską i makiem polnym. W Lublinie dostępne są w zielarni na ulicy Królewskiej. Jeśli mieszkasz w innym mieście, zajrzyj na stronę marki, gdzie wymienione są sklepy stacjonarne i internetowe, w których można kupić kosmetyki Polny Warkocz.

Ściskam,

Polub, bo warto :)