Całkiem niedawno pojawiła się w polskiej Sephorze nowa linia – Dior Backstage. Jest ona „odnogą” obecnej na rynku od lat selektywnej marki Dior. W jej ofercie znajdują się produkty do makijażu zarówno twarzy, jak też oczu i ust. Podczas oglądania zdjęć promocyjnych moją uwagę od razu przykuł podkład Dior Backstage Face and Body. Już wtedy wiedziałam, że chcę go przetestować. Kosmetyk oczywiście trafił na moją toaletkę. Po czterech miesiącach używania mam już wyrobioną opinię.

Podkład Dior Backstage Face and Body

Podkład Dior Backstage Face and Body ma być „sekretną bronią makijażystów Dior” o stopniowalnym kryciu, satynowo matowym wykończeniu oraz długotrwałej, wodoodpornej formule. Według zapewnień producenta kosmetyk powinien sprawdzić się zarówno na co dzień, jak i przed kamerą.

Opakowanie

Przyznam, że to właśnie opakowanie tego podkładu w dużej mierze przyczyniło się do mojej decyzji o kupnie kosmetyku. Spodobała mi się jego minimalistyczna forma – gładka butelka ze srebrnym napisem Dior.  W momencie zakupu myślałam, że jest ona wykonana z matowego szkła. Gdy zamówienie do mnie przyszło, okazało się, że opakowanie jest plastikowe. Trochę mnie to rozczarowało, bo od tak luksusowej marki spodziewałam się „czegoś więcej”. Plastik jest praktyczniejszy ze względu na mniejsza wagę i nikłe ryzyko pęknięcia podczas podróży, ale jednak z bliska wygląda trochę tanio. Zamiast pompki mamy tu aplikator w formie dziubka.

podkład Dior Backstage Face and Body

Kolor

Marce Dior należy się pochwała za naprawdę sporą i różnorodną gamę kolorystyczną, w której dostępny jest podkład Face and Body. Obejmuje ona aż czterdzieści (sic!) odcieni – od bardzo jasnych po bardzo głębokie. Wśród tych przeznaczonych dla cer jaśniejszych wybierać można między kolorami ciepłymi (W – Warm), chłodnymi (CR – Cool Rosy) oraz neutralnymi (N – Neutral). Ja mam kolor 0N, czyli najjaśniejszy neutralny. Odcień faktycznie ma dobrze zbalansowane chłodne i ciepłe tony, nie wpada za bardzo ani w żółty, ani w różowy. Bardzo mnie cieszy to, że jest wystarczająco dla mnie jasny i nie muszę go rozjaśniać.

Konsystencja i aplikacja

Konsystencja podkładu jest bardzo płynna. Przez to początkowo wydawało mi się, że najlepiej będzie go aplikować pędzlem. Tak też robiłam i efekt mnie nie zachwycił – podkład po aplikacji wydawał się jakby trochę suchy. Wtedy postanowiłam spróbować nałożyć go gąbką Beautyblender. Bałam się, że gąbeczka wchłonie dużo podkładu, ale nic takiego się nie stało. Za to efekt, jaki uzyskałam na skórze wreszcie mnie zadowolił. Wrażenie suchości zupełnie zniknęło.

podkład Dior Backstage Face and Body

Krycie i wykończenie

Krycie tego podkładu przy jednej warstwie określiłabym jako lekkie. Zgodnie z obietnicą producenta można je stopniować. Po dołożeniu drugiej warstwy otrzymujemy średnie krycie. Nie próbowałam dokładać trzeciej warstwy, bo nie lubię mieć na twarzy dużo produktu. Wydaje mi się też, że trzy warstwy mogłoby już dać efekt ciastka lub „tapety”. Jeśli chodzi o wykończenie, to jest ono satynowo matowe. Po przypudrowaniu staje się ono dosyć mocno matowe. Jeśli więc ktoś nie lubi takiego efektu i ma skórę normalną lub mieszaną w stronę suchej, to można spokojnie pudrowanie opuścić.

Wytrzymałość

Producent przedstawia podkład Dior Backstage jako kosmetyk długotrwały. Po aplikacji produkt zastyga i ładnie się trzyma pod warunkiem, że nie dotykamy twarzy. Używałam go w okresie jesienno-zimowym, kiedy nosi się szaliki i wyciera nos. W miejscach, gdzie szalik pocierał brodę, a chusteczka nos, widoczny był ubytek podkładu. Jego trwałość oceniam więc jako dobrą. Znacznie trwalszy jest w mojej ocenie podkład Mac Studio Fix.

SPF

Ani na opakowaniu ani na stronach perfumerii nie znalazłam żadnej informacji na temat zawartości filtra. Wnioskując jednak po zapewnieniach producenta o jego fotogeniczności, podkład nie powinien zawierać SPF lub mieć niski wskaźnik ochrony przeciwsłonecznej.

podkład Dior Backstage

Dla kogo?

W mojej opinii podkład Dior Backstage Face and Body sprawdzi się przy cerach tłustych, mieszanych i normalnych. Właścicielki skór suchych mogą odczuwać po aplikacji ściągnięcie lub suchość. Biorąc pod uwagę poziom krycia, jest to kosmetyk raczej dla osób, które nie mają większych zmian skórnych, jak trądzik, przebarwienia lub znamiona. Podkład można kupić w perfumeriach Sephora oraz Douglas za cenę około 180 złotych za 50 ml.

Buziaki,

Polub, bo warto :)