W czasie studiów marzyłam o zamienieniu swojej sypialni w buduar. Ponieważ jestem osobą lubiącą wcielać marzenia w życie, zaczęłam zmianę wystroju. Jej kluczowym elementem była toaletka glamour. Odwiedziłam wiele sklepów i nic w rozsądnej cenie nie wyglądało tak jakbym chciała. Bardzo podobały mi się lustrzane meble, ale 2500 złotych za konsolę było dla mnie absurdem. Dlatego postanowiłam uruchomić kreatywność.

toaletka glamour

Nowe życie starego biurka

 

Moja siostra pozbywała się wówczas starego sosnowego biurka-sekretarzyka, takiego z zamykaną na „żaluzję” górą, dwoma szufladami i szafką na dole (identyczne ktoś sprzedaje TU). Wzięłam je i całkowicie przerobiłam. Usunęłam ciężką górę i zostawiłam goły blat. Dziadek pomógł w wycięciu dolnej szafki pod szufladami – była mi zupełnie niepotrzebna i czyniła cały mebel masywnym. Po tych dwóch zabiegach mebel odzyskał lekkość. W markecie budowlanym kupiłam lustrzaną okleinę, do szuflad dobrałam dwa chromowane uchwyty i toaletka glamour była gotowa!

toaletka glamour

Krzesło jak z Wersalu

 

Kilka lat temu nie było w sklepach takiego wyboru krzeseł stylizowanych jak dziś. Dlatego wybrałam się na Lubelską Giełdę Staroci w poszukiwaniu jakiegoś stołka lub krzesła do mojej toaletki. Udało mi się upolować dwa krzesła z drewna orzechowego w stylu Ludika XIV za… 160 złotych. Za oba! Były zniszczone, ale moja superzdolna mama całkowicie je odrestaurowała. Wyczyściła, zaszpachlowała specjalną szpachlą do drewna otwory po kornikach, przemalowała. Wymieniła też taśmy trzymające siedzenie, gąbkę oraz tapicerkę. Klasyczny kształt mebla w połączeniu ze srebrną farbą i materiałem tapicerki nabrał nowoczesnego wyglądu. I stał się bardzo glamour.

toaletka glamour, krzesło ludwik

Lustro i dodatki

 

Nad toaletką powiesiłam okrągłe lustro o średnicy 60 centymetrów, które zamówiłam u pobliskiego szklarza. Na blacie postawiłam na minimalizm. Stoi na nim tylko lusterko na nóżce, tacka z perfumami i lustrzany pojemnik na drobne kosmetyki. Nie lubię, kiedy wszystko stoi na wierzchu. Brzydko to wygląda, a do tego kurzy. Wolę, by kosmetyki były pochowane w szufladach – zmusza to również do ograniczenia nadmiaru i lepszej organizacji. Dbam też o to, by na toaletce nie zabrakło świeżych kwiatów. Zazwyczaj wybieram białe, to reszta sypialni głównie jest w tym kolorze.

 

Zobacz:

Niezbędnik na toaletce, czyli flakon z pompką

toaletka glamour

W nowej sypialni

 

Minęło kilka lat, a toaletka wciąż się sprawdza i cieszy oko. Pod koniec listopada przenosiliśmy sypialnię z jednej strony domu na drugą i zmieniliśmy przy okazji większość mebli. Postawiliśmy na styl nowoczesny. Tymczasowo postawiliśmy starą toaletkę w miejscu, gdzie miała być nowa, biała, podwieszana toaletka robiona na zamówienie. Tak się jednak fajnie wpasowała, ze tymczasowo zawiesiłam decyzję o kupowaniu nowej. Dzięki jednolitej srebrnej kolorystyce toaletka glamour nie gryzie się z prostym i nowoczesnym wystrojem sypialni. Tworzy mój kobiecy kącik i wypełnia pustą część pokoju.

 

Zobacz też:

Metamorfoza naszego salonu – przed i po!

toaletka glamour

Jak Ci się podoba moja toaletka glamour?

 

Ściskam,

Polub, bo warto :)