Mnie trafił się wspaniały facet. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każda dziewczyna miała takie szczęście jak ja. Czasami włos mi się na głowie jeży, gdy słyszę, w jaki sposób ktoś się odzywa do swojej partnerki. Dlatego dziś o 10 rzeczach, których absolutnie NIGDY nie powinnaś usłyszeć od swojego chłopaka.

Uprałaś mi koszulę?

To pytanie jest na miejscu tylko wtedy, gdy facet jest sparaliżowany lub nie ma rąk.

Powinnaś schudnąć.

Istnieje coś takiego jak subtelność, empatia i dbałość o uczucia drugiej osoby. Gdy chłopak martwi się o twoje zdrowie, to proponuje wspólne uprawianie sportu i/lub wspólne gotowanie zdrowych potraw. Gdy jest chamem, mówi „powinnaś schudnąć”. Jeśli nie podobasz mu się taka, jaka jesteś, to niech spada w krzaki.

To twoja wina.

Takie stwierdzenia są tak samo przydatne, jak pytanie, kto puścił bąka. Oprócz wywoływania w tobie poczucia winy, nie wnosi nic. Nawet jeśli ty coś spowodowałaś, to tylko niedojrzały typ stwierdzi oczywiste i zwali ciężar całej sytuacji na partnerkę. Dojrzały facet pocieszy i zaproponuje jakieś rozwiązanie.

Jeśli mnie kochasz, to…

Uuu, szantaż emocjonalny. Uciekaj od niego, gdzie pierz rośnie!

Zamknij się!

Byłam kiedyś świadkiem sytuacji, w której chłopak na parkingu burknął tak do swojej dziewczyny. Ona posłusznie zamilkła i wsiadła do samochodu. A ja nie mogłam wyjść z szoku. Kobieto! Nikt nie ma prawa tak się do ciebie odezwać! A jeśli się odezwie to obróć się na pięcie i niech to będzie ostatni raz, kiedy się widzicie.

Kiedy obiad?

Jesteś jego mamą czy dziewczyną? Dorosły facet nie traktuje partnerki jak swojej kucharki i kelnerki. Dorosły facet wspólnie z tobą robi zakupy, gotuje i zmywa. Nawet jeśli podzieliliście się obowiązkami i tobie przypadło robienie obiadu, a on jest bardzo głodny, to zamiast pytać przyjdzie do kuchni i ci pomoże by było szybciej.

Głupia jesteś!

Wcale nie jesteś głupia, to on po prostu jest dupkiem.

A moja eks…

Mówi się, że trzy osoby to już tłum. Wciąganie do związku byłej dziewczyny i porównywanie ciebie do niej świadczy nie tylko o jego braku szacunku do ciebie. Mówienie o kimś per „eks”… a co to ona imienia nie ma? W dodatku „MOJA” wskazuje na niezdrowe przywiązanie/postrzeganie jej w kategoriach własności. Brrr!

Taki już jestem.

Klasyczna odpowiedź lenia na jakąkolwiek krytykę. Jak raz coś takiego usłyszysz, to możesz być pewna, że w przyszłości taka wygodna formułka będzie padać i to coraz częściej. Nie powinnaś akceptować jego totalnego braku chęci do pracy nad sobą i zmiany złych nawyków. Chyba, że kręcą cię faceci a la Ferdek Kiepski.

Gdzie są moje majtki?

No, jeśli twój facet nie wie, gdzie są jego majtki, to masz problem dziewczyno.

 

Zobacz też:

Polub, bo warto :)